Z Irlandii
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Niektóre branże usługowe, które musiały zamknąć swoją działalność na czas pandemii, działają w szarej strefie na ograniczoną skalę. Usługi oferują zaufanym klientom, bez rozgłosu - informuje RTE.

 

Pewnie łatwiej zrozumieć jest przedsiębiorców, którzy z dnia na dzień stracili źródło dochodów. Ich klientów, którzy są skłonni zapłacić za usługę nawet 3 razy więcej, dla których wygląd jest ważniejszy niż zachowanie zdrowia, nie sposób zrozumieć.

Formalnie zamknięto wszystkie punkty kosmetyczne, usługowe, fryzjerskie, gabinety urody czy salony tatuażu. Nie wolno też realizować wizyt domowych. Niestety niektórzy przedsiębiorcy już wiedzą, że ich biznesy po prostu nie przetrwają do 20 lipca. Dla przedsiębiorcy jest to wybór - być albo nie być.

Potajemne strzyżenie:

W środę, w wywiadzie dla stacji radiowej RTE, prezes Irlandckiej Federacji Fryzjerskiej (IFF) Danielle Kennedy powiedziała, że klienci są skłonni zapłacić na "czarnym rynku" nawet 200 euro za wizytę. Powiedziała, że aktywność zwiększyła się po tym jak rząd ogłosił iż salony fryzjerskie pozostaną zamknięte do 20 lipca - dodała "ludzie poprostu nie są gotowi by czekać tak długo".  

IFF ma praktyczne razwiązania, które przedstawione zostaną w rządzie. Ma to pozwolić na otwarcie salonów fryzjierskich wcześniej.

Tagi
BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS