Radni South Dublin County Council odrzucili zmianę przeznaczenia gruntów w St Edmundsbury koło Lucan, na których mogłoby powstać około 540 domów i mieszkań. Teren należy do biznesmenów JP McManusa i Johna Magniera. Decyzja zapadła po protestach mieszkańców, którzy domagali się ochrony krajobrazu i przyrody doliny Liffey.
Decyzja dotyczyła przeznaczenia gruntów
Podczas posiedzenia w poniedziałek 19 października radni zdecydowali o utrzymaniu dotychczasowego statusu terenów St Edmundsbury. Obszar znajduje się na południe od rzeki Liffey, w pobliżu Lucan i na zachód od Hermitage Golf Club. Zachowa przeznaczenie określane jako „High Amenity”, związane z jego walorami przyrodniczymi i krajobrazowymi.
Istotne jest rozróżnienie: głosowanie dotyczyło zmiany przeznaczenia gruntu pod przyszłą zabudowę mieszkaniową, a nie odmowy pozwolenia na budowę gotowego projektu 540 lokali. Nawet po przyjęciu takiej zmiany konkretna inwestycja musiałaby przejść odrębną procedurę planistyczną.
Ochrona doliny Liffey głównym argumentem przeciwników
W oficjalnych wnioskach przedstawionych przed posiedzeniem radni wskazywali na znaczenie St Edmundsbury dla bioróżnorodności, krajobrazu oraz ciągłości terenów przyrodniczych w dolinie Liffey. Podkreślali również rekreacyjną wartość obszaru i jego związek z sąsiadującym terenem objętym szczególną ochroną krajobrazową.
Część radnych argumentowała, że pozostawienie St Edmundsbury bez zmiany przeznaczenia nie uniemożliwi realizacji zwiększonych celów mieszkaniowych. Według uzasadnień ich wniosków inne tereny uwzględnione w planach samorządu zapewniają przestrzeń dla dalszego rozwoju budownictwa. Było to stanowisko autorów wniosków, stanowiące argument za ochroną tej konkretnej lokalizacji.
Sprzeciw znalazł także wyraz na ulicach. W sobotę poprzedzającą głosowanie odbył się marsz organizowany przez Save St Edmundsbury Protest Committee. Uczestnicy przeszli od wejścia na teren St Edmundsbury do centrum Lucan.
Radna niezależna Helen Farrell przekonywała, że protest nie oznacza odrzucenia budownictwa mieszkaniowego w całej okolicy. Jej zdaniem szczególne walory ekologiczne tego miejsca przemawiają za jego zachowaniem, a większą uwagę należałoby poświęcić wykorzystaniu pustostanów i terenów w istniejącej zabudowie miejskiej.
Dwa inne tereny otrzymały zgodę na zmianę przeznaczenia
Radni poparli natomiast przeznaczenie pod budownictwo mieszkaniowe terenów przy Finnstown Castle, pomiędzy Lucan a Adamstown, oraz przy Coldcut Road, na południe od centrum handlowego Liffey Valley.
Wszystkie trzy lokalizacje — łącznie ze St Edmundsbury — były wcześniej wskazywane jako obszary mogące pomieścić ponad 1700 domów i mieszkań. Propozycje wpisywały się w działania podejmowane po wezwaniu samorządów przez ministra mieszkalnictwa Jamesa Browne’a do zapewnienia większej ilości gruntów pod zabudowę.
Potrzeby mieszkaniowe kontra obciążenie infrastruktury
Debata pokazała, że podział stanowisk nie sprowadzał się do prostego wyboru między budową a jej blokowaniem. Radny niezależny Alan Hayes poparł zachowanie obecnego przeznaczenia St Edmundsbury, a jednocześnie zagłosował za zmianami dla Finnstown Castle i Coldcut.
Wskazywał przy tym na ponad 6000 rodzin znajdujących się na samorządowej liście oczekujących na mieszkanie. Argumentował, że bez zapewnienia terenów pod zabudowę trudno będzie zwiększyć dostępność lokali zarówno dla osób potrzebujących mieszkań socjalnych, jak i kupujących czy najemców.
Z kolei radny Trevor Gilligan zwracał uwagę na presję na lokalne usługi i duże natężenie ruchu w rejonie Clondalkin.
Sprawa St Edmundsbury pokazuje praktyczny wymiar sporu o rozwój Dublina: jak zwiększać liczbę mieszkań, jednocześnie chroniąc cenne tereny zielone i zapewniając infrastrukturę potrzebną nowym oraz obecnym mieszkańcom.












