W środę, 21 października, na Podkarpaciu doszło do dwóch oddzielnych incydentów związanych z odnalezieniem bezzałogowych statków powietrznych. Zdarzenia uruchomiły działania policji, Żandarmerii Wojskowej oraz innych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Pierwszy obiekt znaleziono około godziny 13:00 na niezamieszkałej posesji w Lubaczowie. Przedmiot przypominał drona, jednak jego pochodzenie nie zostało początkowo ustalone. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano dziesięć osób z siedmiu pobliskich domów. Nie odnotowano rannych ani strat materialnych.
Kilka godzin później podobne zgłoszenie napłynęło z miejscowości Wydrza w gminie Grębów, niedaleko Tarnobrzega. Tam na polu odnaleziono wojskowego bezzałogowca.
Policja potwierdziła, że drugi obiekt był nieuzbrojonym dronem należącym do norweskich sił zbrojnych, uczestniczących w ćwiczeniach na poligonie w Nowej Dębie.
Służby wyjaśniają okoliczności obu zdarzeń. Nie ma podstaw, by automatycznie łączyć te incydenty z rosyjskimi atakami na Ukrainę











