NAJNOWSZE
Ceny domów w Irlandii nadal rosną, ale rynek wyraźnie zwalnia. Nowe dane Daft

Ceny domów w Irlandii nadal rosną, ale rynek wyraźnie zwalnia. Nowe dane Daft

Rynek nieruchomości w Irlandii zaczyna wyraźniej hamować. Najnowszy raport Daft za trzeci kwartał 2026 roku pokazuje, że ceny ofertowe domów nadal są wyższe niż rok temu, ale tempo wzrostu niemal się podwoiło w dół.

Jednocześnie na rynku pojawia się więcej nieruchomości z drugiej ręki.

Ceny nadal rosną, ale znacznie wolniej

Według najnowszego raportu Daft ceny ofertowe nieruchomości w Irlandii wzrosły w ciągu roku do września o 3%.

To wyraźne spowolnienie w porównaniu z sytuacją sprzed roku, kiedy roczny wzrost wynosił 5,8%. Oznacza to, że ceny nadal idą w górę, ale dynamika wzrostu jest znacznie mniejsza. (RTE)

Średnia cena ofertowa nieruchomości w Irlandii w okresie od lipca do września wyniosła około 445 tys. euro.

Pomimo spowolnienia ceny ofertowe pozostają jednak około 44% powyżej poziomu sprzed pandemii. Nadal są jednak o około 7,5% niższe niż podczas szczytu irlandzkiego boomu mieszkaniowego z czasów Celtic Tiger. (RTE)

Poza Dublinem ceny rosną szybciej

Dane Daft pokazują również bardzo duże różnice pomiędzy poszczególnymi częściami kraju.

W Dublinie roczny wzrost cen ofertowych wyniósł w trzecim kwartale około 2,7%.

Znacznie szybciej rosły natomiast ceny w innych dużych miastach. W Waterford wzrost wyniósł aż 11%, podczas gdy w Cork, Galway i Limerick było to około 6%. (RTE)

To pokazuje, że spowolnienie rynku nie wygląda tak samo w całej Irlandii. W niektórych miastach presja na ceny pozostaje bardzo silna.

Więcej domów trafia na rynek

Jedną z ważniejszych informacji z najnowszego raportu jest wzrost liczby nieruchomości dostępnych na sprzedaż.

Na początku września na Daft.ie znajdowało się około 13 800 używanych nieruchomości wystawionych na sprzedaż w całym kraju.

To o 12,5% więcej niż w tym samym okresie 2025 roku. (RTE)

Na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak duża poprawa. Problem polega jednak na tym, że liczba dostępnych nieruchomości wciąż pozostaje bardzo niska w porównaniu z okresem sprzed pandemii.

Przed pandemią na rynku znajdowało się zwykle ponad 26 tys. nieruchomości z drugiej ręki.

Obecny poziom oznacza więc nadal mniej więcej połowę typowej podaży sprzed pandemii. (RTE)

Domy sprzedają się za kwoty bliższe cenom ofertowym

Raport Daft wskazuje również na zmianę zachowania rynku podczas negocjacji.

Różnica pomiędzy początkową ceną ofertową a ostateczną ceną transakcyjną zmniejszyła się do 2,6%, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 6,8%.

Jest to najmniejsza różnica od 2023 roku. (RTE)

Może to oznaczać, że kupujący mają obecnie nieco mniej powodów do przebijania ofert, a sprzedający częściej ustalają ceny bliżej poziomu, za który nieruchomość faktycznie może zostać sprzedana.

Ceny transakcyjne rosną najwolniej od 2020 roku

Jeszcze bardziej interesujące są dane dotyczące faktycznych cen sprzedaży.

Według analizy Daft ceny sprzedanych nieruchomości były we wrześniu około 0,8% wyższe niż rok wcześniej.

To najwolniejsze tempo wzrostu od 2020 roku. (RTE)

To ważna różnica w stosunku do samych cen ofertowych. Dom może być wystawiony za wyższą kwotę niż rok temu, ale rzeczywista cena, za którą zostaje sprzedany, rośnie znacznie wolniej.

Czy to początek większego ochłodzenia?

Autor raportu, profesor Ronan Lyons z Trinity College Dublin, zwraca uwagę na znaczenie podaży i popytu.

Według niego wzrost liczby dostępnych domów powinien teoretycznie zmniejszać presję na ceny. Jednocześnie liczba używanych nieruchomości pojawiających się na rynku pozostaje stosunkowo stabilna już od około trzech lat.

Zmieniło się natomiast tempo, w jakim nieruchomości znajdują nabywców.

Szczególnie interesująca jest sytuacja w Dublinie, gdzie według raportu spadła sprzedaż zarówno nowych, jak i używanych nieruchomości. Lyons określa to jako sygnał słabszego popytu, który będzie warto obserwować w kolejnych kwartałach. (RTE)

Co oznacza to dla kupujących?

Dane nie wskazują jeszcze na gwałtowny spadek cen domów w Irlandii. Pokazują jednak kilka oznak stopniowego uspokojenia rynku.

Ceny ofertowe nadal rosną, ale wolniej. Na rynku jest więcej nieruchomości. Ceny transakcyjne rosną minimalnie, a różnica między ceną ofertową i sprzedaży jest coraz mniejsza.

Dla osób planujących zakup domu może to oznaczać nieco więcej przestrzeni do negocjacji niż w okresie największej presji na rynku. Nie oznacza to jednak, że irlandzki kryzys mieszkaniowy się skończył – podaż nieruchomości pozostaje znacznie niższa niż przed pandemią.

Najbliższe miesiące pokażą, czy obecne dane są początkiem trwałego ochłodzenia rynku, czy tylko chwilowym spowolnieniem.

Czytaj też…