W trzecim odcinku naszej cotygodniowej „Kroniki kryminalnej” wracamy do sprawy, która przez lata pozostawała jedną z najbardziej zagadkowych zbrodni dotyczących Polaków w Irlandii.
To historia Michała Kurka, Polaka mieszkającego w Irlandii, którego ciało znaleziono w sierpniu 2017 roku przy wiejskiej drodze w północnej części hrabstwa Dublin. Miał 33 lata.
Został zamordowany w niezwykle brutalny sposób. Sekcja zwłok wykazała 62 rany zadane nożem, w tym 25 ran na plecach. Jego ciało zostało pozostawione w bramie przy drodze w okolicach Ballyboughal.
Przez kilka miesięcy Gardaí apelowała o pomoc i próbowała odtworzyć jego ostatnie godziny życia. Rok później aresztowano Sebastiana Barczuka, a trzy lata po zabójstwie stanął on przed Central Criminal Court.
Barczuk twierdził, że jest niewinny.
W 2020 roku ława przysięgłych uznała go jednak za winnego morderstwa. Wyrok nie zakończył wszystkich pytań. Sam sędzia mówił o „air of mystery” – atmosferze tajemnicy – wokół śmierci Michała Kurka.
Kim był Michał Kurek?
Michał Kurek pochodził z Polski, z miejscowości Dziewin. W Irlandii mieszkał od około 2010 roku.
W ostatnich miesiącach życia był osobą bezdomną. Gardaí informowała, że przebywał między innymi w rejonie Blanchardstown, Ongar oraz w centrum Dublina.
Podczas procesu prokuratura określiła go jako człowieka mającego problemy z uzależnieniem. Jednocześnie osoby, które go znały, przedstawiały go jako człowieka inteligentnego i sympatycznego.
Nazywano go „Miszczu”, czyli „Master”. Przydomek miał nawiązywać do jego wysokiego poziomu inteligencji.
To ważne, ponieważ w medialnych opisach takich spraw ofiara często zostaje sprowadzona do kilku słów: „bezdomny Polak”.
Za tym określeniem krył się jednak konkretny człowiek, który przez lata mieszkał i pracował w Irlandii.
Ostatni dzień Michała
3 sierpnia 2017 roku Michał był widziany w Dublinie.
Gardaí zrekonstruowała jego przemieszczanie się dzięki nagraniom CCTV.
Około 10:35 rano wsiadł do pociągu na stacji Drumcondra. Następnie udał się w kierunku Blanchardstown Shopping Centre i odwiedził znajdującą się w pobliżu bibliotekę.
Później ponownie skorzystał z kolei.
Z Coolmine Station pojechał do Clonsilla, gdzie dotarł około 20:50.
Było to ostatnie potwierdzone nagraniem CCTV miejsce, w którym widziano Michała żywego.
Od tego momentu zaczyna się jedna z największych zagadek tej sprawy.
Co wydarzyło się później?
Następnego ranka znaleziono ciało
4 sierpnia około 10:40 rano ciało Michała zostało znalezione w bramie przy wiejskiej drodze w rejonie Grange, niedaleko Ballyboughal w północnym hrabstwie Dublin.
Miejsce znajdowało się około kilometra od Ballyboughal, przy Oldtown Road.
To spokojna, wiejska okolica.
I właśnie tutaj Gardaí natrafiła na ciało Polaka.
Sekcja zwłok wykazała, że Michał zmarł w wyniku licznych ran kłutych. Późniejsze ustalenia procesowe mówiły o 62 ranach zadanych nożem.
Na jego rękach znajdowały się również obrażenia, które patolog uznał za możliwe obrażenia obronne.
Dodatkowo stwierdzono obrażenia głowy i klatki piersiowej spowodowane tępym narzędziem.
Czy został zamordowany w miejscu znalezienia?
Nie.
To jeden z najważniejszych elementów całej sprawy.
Gardaí od początku uważała, że Michał został zabity w innym miejscu, a jego ciało zostało następnie przewiezione i pozostawione przy wiejskiej drodze.
Problem polegał na tym, że miejsce właściwego zabójstwa nigdy nie zostało jednoznacznie ustalone.
Nie znaleziono również narzędzia zbrodni.
Co więcej, sam moment zabójstwa nie został zarejestrowany przez monitoring.
Prokuratura podczas procesu przyznała, że nie była w stanie powiedzieć ławie przysięgłych dokładnie gdzie, kiedy ani dlaczego Michał został zamordowany.
Sprawa przeciwko Sebastianowi Barczukowi była więc w ogromnej części sprawą poszlakową.
Gardaí rozpoczyna wielkie śledztwo
Po odnalezieniu ciała Gardaí rozpoczęła szeroko zakrojone dochodzenie.
Funkcjonariusze analizowali setki informacji, nagrania monitoringu, dane telefoniczne i przemieszczanie się Michała.
Jednocześnie policja zwróciła się bezpośrednio do polskiej społeczności w Dublinie.
Gardaí wiedziała, że Michał był osobą bezdomną i że miał kontakty w różnych częściach miasta. Dlatego szczególnie ważne mogły być informacje od osób, które spotkały go w dniach poprzedzających śmierć. (Garda)
Przez długi czas nie było jednak jasne, kto odpowiada za zabójstwo.
Rok później pojawia się Sebastian Barczuk
W kwietniu 2018 roku nastąpił przełom.
Gardaí aresztowała Sebastiana Barczuka, który w chwili zatrzymania miał 29 lat.
Barczuk został oskarżony o zabójstwo Michała Kurka.
Podczas pierwszego posiedzenia sądu, gdy został formalnie poinformowany o zarzucie, odpowiedział:
„I’m innocent.”
Został tymczasowo aresztowany.
Na proces trzeba było jednak poczekać jeszcze ponad dwa lata.
Dwóch Polaków, którzy byli kiedyś przyjaciółmi
Jednym z najbardziej niezwykłych elementów tej historii jest relacja pomiędzy ofiarą a oskarżonym.
Michał Kurek i Sebastian Barczuk poznali się w 2011 roku podczas roznoszenia ulotek.
Z czasem zostali przyjaciółmi.
Co więcej, mieszkali razem pod dwoma różnymi adresami.
Podczas procesu przedstawiono ich jako osoby, które przez pewien czas były sobie bardzo bliskie.
Barczuk sam opisywał Michała jako człowieka, który był dla niego jak brat.
Dlatego później jednym z najważniejszych pytań procesu było:
Co mogło doprowadzić do tak brutalnego ataku pomiędzy dwoma ludźmi, którzy wcześniej byli przyjaciółmi?
I właśnie tutaj pojawia się największa tajemnica tej sprawy.
Nie ustalono motywu
Prokuratura nie przedstawiła jednoznacznego motywu zabójstwa.
Obrona wykorzystywała ten fakt jako jeden z głównych argumentów.
Twierdziła, że państwo przedstawiło ławie przysięgłych jedynie „mniej niż połowę historii” i nie potrafiło odpowiedzieć na podstawowe pytania: gdzie, dlaczego i dokładnie w jaki sposób Michał został zabity.
Obrona podkreślała również, że Barczuk i Kurek byli wcześniej bliskimi przyjaciółmi.
Prokuratura odpowiadała, że motyw nie musi zostać ustalony, aby można było udowodnić morderstwo, jeżeli pozostałe dowody tworzą wystarczająco mocny łańcuch poszlak.
I właśnie na takim łańcuchu opierała się ta sprawa.
Telefon Michała
Jednym z najważniejszych dowodów był telefon.
Michał miał przy sobie Nokia 105. Telefon znajdował się w kieszeni jego spodni, gdy znaleziono ciało.
Urządzenie nadal było włączone.
Analiza danych telefonicznych wykazała kontakt pomiędzy telefonami Michała i Barczuka.
W dniu poprzedzającym śmierć telefony obu mężczyzn kontaktowały się ze sobą kilkakrotnie.
Ostatni kontakt miał miejsce około 21:45.
Później nastąpiła kilkugodzinna przerwa.
Następnie dane lokalizacyjne telefonów wskazywały na rejon Ballyboughal, czyli okolice, w których później znaleziono ciało Michała. (RTÉ)
To właśnie te dane stały się jednym z najważniejszych elementów układanki.
Zagadkowa wiadomość
Podczas procesu pojawił się jeszcze jeden szczegół.
Ostatnia wiadomość tekstowa wysłana przez Michała do Barczuka została usunięta z telefonu Michała.
Sama wiadomość nie była więc dostępna dla śledczych w momencie analizy telefonu.
Dlaczego została usunięta?
Czy zrobił to Michał?
Czy zrobił to ktoś inny?
Czy miało to jakiekolwiek znaczenie?
To pytania, które mogą budzić zainteresowanie czytelnika, ale nie można na nie udzielać odpowiedzi bez dowodów.
Proces nie ustalił motywu usunięcia wiadomości w sposób pozwalający przedstawić konkretną teorię jako fakt.
Samochód
Kolejnym elementem układanki był niebieski Fiat Punto.
Podczas procesu przedstawiono nagrania CCTV pokazujące samochód przemieszczający się z rejonu Clonsilla w kierunku północnego Dublina w nocy z 3 na 4 sierpnia.
Świadek zeznał, że dwa dni przed znalezieniem ciała sprzedał taki samochód Barczukowi.
Nagrania CCTV oraz dane dotyczące samochodu zostały zestawione z danymi telefonicznymi.
To właśnie połączenie wielu pozornie niezależnych elementów miało znaczenie dla prokuratury.
DNA na telefonie
Jednym z najbardziej interesujących dowodów była również analiza DNA.
Na telefonie Michała znaleziono mieszany profil DNA.
Jego niższy poziom odpowiadał profilowi DNA Sebastiana Barczuka.
Samo znalezienie DNA nie oznaczałoby automatycznie morderstwa – obaj mężczyźni byli wcześniej przyjaciółmi i mieszkali razem.
Prokuratura musiała więc przedstawić ten dowód w kontekście innych elementów sprawy.
I właśnie dlatego znaczenie miały jednocześnie:
telefon + dane lokalizacyjne + DNA + CCTV + samochód + zeznania świadków.
Była to klasyczna sprawa oparta na poszlakach, bez bezpośredniego nagrania samego zabójstwa.
„Prawdopodobnie jakiś psychopata”
Podczas przesłuchania przez Gardaí Barczuk miał twierdzić, że nie wie, kto zabił Michała.
Miał sugerować, że zrobił to prawdopodobnie jakiś „psychopata”.
Mówił również, że nie wiedział, dlaczego ktoś chciałby zabić jego przyjaciela.
Pojawiła się także sugestia dotycząca możliwych długów Michała.
Nie został jednak ustalony motyw zabójstwa związany z długami.
To ważne rozróżnienie.
Długi pojawiły się jako sugestia w wypowiedzi oskarżonego, a nie jako ustalony motyw morderstwa.
Obrona: „brakuje połowy historii”
Barczuk przez cały proces nie przyznawał się do morderstwa.
Obrona argumentowała, że prokuratura nie była w stanie wskazać miejsca zbrodni, nie znalazła narzędzia, nie miała nagrania samego zabójstwa i nie potrafiła określić motywu.
To rzeczywiście były istotne luki.
Jednak prokuratura argumentowała, że nie każda sprawa wymaga bezpośredniego dowodu w postaci nagrania czy przyznania się.
Jeżeli wszystkie poszlaki prowadzą w jednym kierunku, mogą one wystarczyć do skazania.
Po trwającym kilka tygodni procesie ława przysięgłych musiała odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie:
Czy to Sebastian Barczuk zabił Michała Kurka?
Wyrok 11–1
8 października 2020 roku ława przysięgłych wydała wyrok.
Sebastian Barczuk został uznany za winnego morderstwa Michała Kurka.
Nie był to wyrok jednogłośny.
Jury liczące 12 osób zagłosowało 11–1 za uznaniem go za winnego.
Ława przysięgłych odrzuciła argument obrony, że państwo przedstawiło jedynie część historii.
Uznała, że przedstawione dowody tworzą wystarczający łańcuch prowadzący do odpowiedzialności Barczuka.
Dożywocie
16 listopada 2020 roku Sebastian Barczuk został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności – obowiązkową karę za morderstwo w Irlandii.
Wyrok został zaliczony od 6 kwietnia 2018 roku, czyli od dnia, kiedy Barczuk trafił do aresztu.
Sędzia Tony Hunt powiedział podczas wymierzania kary, że wokół śmierci Michała nadal pozostaje „air of mystery”.
Zwrócił również uwagę na ogrom cierpienia związanego z tym, że człowiek został zadźgany ponad 60 razy, a następnie pozostawiony przy drodze.
Sędzia określił Michała jako osobę sympatyczną, która miała trudne momenty w swoim życiu.
Co naprawdę wiemy?
Historia Michała Kurka jest dobrym przykładem tego, jak ważne jest rozdzielenie faktów od teorii.
FAKTY
- Michał Kurek był Polakiem.
- Mieszkał w Irlandii od około 2010 roku.
- W ostatnim okresie życia był osobą bezdomną.
- 3 sierpnia 2017 roku był widziany w Dublinie.
- Około 20:50 dotarł do Clonsilla.
- Było to ostatnie potwierdzone nagraniem CCTV miejsce, gdzie widziano go żywego.
- Jego ciało znaleziono 4 sierpnia 2017 roku w okolicach Ballyboughal.
- Zmarł w wyniku licznych ran zadanych nożem.
- Sekcja wykazała 62 rany.
- Gardaí uważała, że został zabity w innym miejscu, a ciało następnie przewieziono.
- Sebastian Barczuk został oskarżony o morderstwo.
- Proces był w dużej mierze oparty na dowodach poszlakowych.
- Wykorzystano między innymi CCTV, dane telefoniczne i DNA.
- Barczuk nie przyznał się do winy.
- Jury wydało wyrok 11–1.
- Barczuk został skazany za morderstwo na dożywocie.
PYTANIA, NA KTÓRE NIE MA PEŁNEJ ODPOWIEDZI
- Gdzie dokładnie został zamordowany Michał?
- Jaki był motyw zabójstwa?
- Dlaczego doszło do tak brutalnego ataku?
- Dlaczego ciało zostało przewiezione i pozostawione przy wiejskiej drodze?
- Co dokładnie wydarzyło się pomiędzy ostatnim potwierdzonym momentem, kiedy Michał był widziany żywy, a znalezieniem jego ciała?
- Jaką dokładnie rolę odegrała usunięta wiadomość z jego telefonu?
To właśnie te pytania sprawiły, że nawet po zakończeniu procesu sprawa zachowała swój tajemniczy charakter.
Czy można mówić o „zbrodni bez motywu”?
W pewnym sensie tak – ale trzeba uważać z takim określeniem.
Sąd nie musiał ustalić motywu, aby skazać oskarżonego za morderstwo.
Jednocześnie podczas rozprawy wyraźnie pojawiła się kwestia braku ustalonego motywu. Sędzia również mówił o tajemnicy otaczającej śmierć Michała.
Dlatego najuczciwiej powiedzieć:
Sebastian Barczuk został prawomocnie skazany za morderstwo Michała Kurka, ale podczas procesu nie ustalono jednoznacznego motywu zabójstwa.
To właśnie jest różnica pomiędzy faktem a spekulacją.
Pamięć o Michale
W tej historii łatwo skupić się na liczbie ran, procesie, samochodzie, telefonie czy DNA.
Ale najważniejszą postacią tej historii pozostaje człowiek.
Michał Kurek przyjechał do Irlandii i przez lata próbował ułożyć sobie tutaj życie. W ostatnich miesiącach znalazł się w bardzo trudnej sytuacji – był bezdomny i zmagał się z uzależnieniem.
Nie zmienia to faktu, że jego życie zakończyło się w sposób niewyobrażalnie brutalny.
Jego ciało znaleziono przy spokojnej wiejskiej drodze na północ od Dublina.
Przez kolejne trzy lata Gardaí próbowała odpowiedzieć na pytanie, kto go zabił.
Ostatecznie sąd uznał, że był to Sebastian Barczuk.
Ale odpowiedź na pytanie dlaczego do tego doszło nadal pozostaje niepełna.
I być może właśnie dlatego sprawa Michała Kurka pozostaje jedną z tych historii, do których po latach wciąż wracają pytania.
To był trzeci odcinek „Kroniki kryminalnej Irlandia24”.
Za tydzień kolejna sprawa – kolejna historia Polaków w Irlandii, o której warto pamiętać.
Fakty. Dokumenty. Wyroki. I pytania, na które czasem nie ma już odpowiedzi.
Źródła: Gardaí, RTÉ, The Irish Times, Irish Examiner,TheJournal.ie oraz materiały dotyczące procesu przed Central Criminal Court. Najważniejsze ustalenia dotyczące przebiegu śledztwa i wyroku potwierdzają źródła Gardaí i irlandzkich mediów.
Jedna ważna uwaga redakcyjna: w źródłach z 2017/2018 pojawiają się rozbieżności co do wieku Michała (32, 33 lub 34 lata), natomiast materiały procesowe z 2020 roku konsekwentnie podają 33 lata. W artykule przyjąłem wiek z materiałów procesowych.
























