Kronika kryminalna Irlandia24 – część 6
1 listopada 2017 roku policja została wezwana do domu w Sylvan Park w Letterkenny. Zgłoszenie początkowo dotyczyło mężczyzny, który miał doznać obrażeń w wyniku upadku ze schodów. Kiedy jednak 36-letni Sebastian Adamowicz zmarł w szpitalu, a patolog przeprowadził sekcję zwłok, Gardaí uznały, że nie był to zwykły wypadek.
Rozpoczęło się śledztwo w sprawie zabójstwa.
Przez kolejne dni funkcjonariusze przeszukiwali dom i okolicę, analizowali nagrania monitoringu i poszukiwali przedmiotu, który – według śledczych – mógł zostać użyty podczas śmiertelnego ataku. Gardaí zwróciły się również o pomoc do mieszkańców Letterkenny, kierowców taksówek, osób wykonujących dostawy oraz polskiej społeczności.
Sprawa od początku była pełna pytań. I, co szczególnie istotne, nie należy przedstawiać żadnej konkretnej osoby jako sprawcy, ponieważ w publicznie dostępnych materiałach nie ma informacji o postawieniu zarzutów.
Zgłoszenie dotyczące upadku ze schodów
W środę 1 listopada 2017 roku, około godziny 16:49, Gardaí otrzymali zgłoszenie dotyczące poważnie rannego mężczyzny w domu przy Sylvan Park w Letterkenny.
Sebastian Adamowicz miał znajdować się w domu, który dzielił z innymi osobami. Początkowo wszystko wskazywało na to, że mógł spaść ze schodów. Mężczyzna doznał jednak bardzo poważnego urazu głowy i został przewieziony karetką do Letterkenny University Hospital. Jego stan określano jako krytyczny.
Sebastian zmarł następnego dnia, w czwartek 2 listopada.
Miał 36 lat i był obywatelem Polski. Według ówczesnych informacji mieszkał w Letterkenny od kilku lat.
Dla jego rodziny tragedia zaczęła się od informacji o ciężkim wypadku. Rodzice Sebastiana przyjechali z Polski do Donegal, kiedy dowiedzieli się o jego obrażeniach. Niestety, gdy dotarli do Irlandii, ich syn już nie żył. Gardaí informowała później, że rodzina była w stanie głębokiego szoku.
Sekcja zwłok zmieniła kierunek śledztwa
Kluczowa okazała się sekcja zwłok przeprowadzona przez państwową patolog, profesor Marie Cassidy.
Po jej przeprowadzeniu Gardaí uznały, że obrażenia Sebastiana nie powinny być traktowane jako skutek zwykłego upadku.
5 listopada Gardaí oficjalnie poinformowały o rozpoczęciu śledztwa w sprawie zabójstwa.
To był moment, który całkowicie zmienił charakter sprawy.
Dom w Sylvan Park, który kilka dni wcześniej mógł być traktowany jako miejsce nieszczęśliwego wypadku, stał się miejscem zbrodni.
Funkcjonariusze Garda Technical Bureau przeprowadzili szczegółowe badania domu. Zabezpieczono szereg próbek i przedmiotów, które miały zostać poddane dalszym badaniom kryminalistycznym. Jednocześnie prowadzono poszukiwania w okolicy.
Poszukiwano narzędzia
Jednym z najbardziej znaczących elementów śledztwa było poszukiwanie przedmiotu, który mógł zostać wykorzystany podczas ataku.
6 listopada Gardaí poinformowały, że prowadzą poszukiwania potencjalnego narzędzia zbrodni. Funkcjonariusze rozszerzyli obszar przeszukania między innymi o żywopłoty i okolice znajdujące się wokół domu.
Gardaí nie ujawniły wówczas publicznie, jaki dokładnie przedmiot mogło chodzić.
Nie podano również szczegółów pozwalających odtworzyć publicznie cały przebieg zdarzenia.
To właśnie dlatego w tej historii trzeba zachować szczególną ostrożność. Informacja, że Gardaí poszukiwały potencjalnego narzędzia, jest faktem. Nie oznacza jednak, że można na tej podstawie określić, kto go użył ani dokładnie w jaki sposób doszło do śmierci Sebastiana.
Co wydarzyło się w domu?
Jedną z najważniejszych informacji pojawiających się w pierwszych dniach śledztwa było to, że Sebastian miał tego dnia przebywać w domu wraz z innymi osobami.
„Irish Times” informował, że według ustaleń policji w domu w ciągu dnia przebywali również inni ludzie, a w pewnym momencie miało dojść do kłótni i ataku.
Jednocześnie Gardaí prowadziły rozmowy z osobami mieszkającymi w domu.
Według informacji przekazanych mediom, Sebastian dzielił dom z czterema innymi osobami – trzema mężczyznami i kobietą. Wszystkie te osoby zostały przesłuchane przez Gardaí.
Nie oznacza to jednak, że osoby te zostały uznane za sprawców.
Przesłuchanie świadka, współlokatora czy osoby obecnej w miejscu zdarzenia jest standardowym elementem śledztwa. Sam fakt rozmowy z Gardaí nie stanowi dowodu winy.
Gardaí szukały świadków
Śledczy wiedzieli, że w środę 1 listopada w okolicy mogło przebywać wiele osób.
Dlatego Gardaí poprosiły o kontakt każdego, kto znajdował się w rejonie Sylvan Park mniej więcej między 8:00 a 18:00.
Szczególnie interesowały ich osoby, które mogły widzieć kłótnię lub inną sprzeczkę w pobliżu domu. Apel skierowano również do kierowców taksówek, dostawców, listonoszy oraz innych osób, które mogły przejeżdżać lub przechodzić przez okolicę.
Gardaí analizowały także monitoring CCTV i zwróciły się do osób posiadających nagrania z kamer samochodowych.
To pokazuje, jak szeroko próbowano odtworzyć wydarzenia z tamtego popołudnia.
Szczególny apel do Polaków
W tej sprawie Gardaí zwróciły się bezpośrednio do polskiej społeczności w Letterkenny.
Funkcjonariusze zakładali, że osoby związane z lokalną Polonią mogły posiadać informacje, które pomogłyby ustalić, co wydarzyło się w domu Sebastiana lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie.
Dla śledczych ważne mogły być nawet pozornie drobne informacje – rozmowy, spotkania, przejazdy, wizyty czy zachowanie osób przebywających w okolicy.
Wprowadzono również nagrodę Crimestoppers za informacje, które mogły doprowadzić do skutecznego skazania sprawcy.
Czy ktoś został zatrzymany?
W pierwszych dniach śledztwa Gardaí nie informowały o zatrzymaniu osoby podejrzanej o zabójstwo.
Irish Independent informował 6 listopada, że nie dokonano wówczas żadnych aresztowań.
Miesiąc później Gardaí nadal prowadziły śledztwo. W listopadzie 2018 roku, rok po śmierci Sebastiana, publicznie informowano, że w sprawie nadal nie postawiono nikomu zarzutów.
To jeden z najważniejszych elementów tej historii.
Nie mamy zakończonego procesu. Nie mamy wyroku. Nie mamy osoby, którą można zgodnie z prawem określić jako sprawcę.
Mamy natomiast oficjalnie prowadzone śledztwo w sprawie zabójstwa.
Rok później wciąż bez odpowiedzi
Minął rok.
Sebastian Adamowicz nie żył, jego rodzina wróciła do Polski, a sprawa nadal pozostawała nierozwiązana.
Gardaí nadal poszukiwały informacji, które mogłyby doprowadzić do ustalenia osoby odpowiedzialnej za jego śmierć. W Letterkenny pojawiły się również plakaty w języku angielskim i polskim z apelem o pomoc.
W sprawie nie pojawiło się publiczne rozstrzygnięcie, które pozwalałoby odtworzyć pełny przebieg wydarzeń.
I właśnie tutaj kończy się to, co możemy przedstawić jako ustalony fakt.
Wypadek czy zabójstwo?
Najbardziej zagadkowym elementem historii pozostaje pierwsze zgłoszenie.
Gardaí zostały wezwane do mężczyzny, który miał doznać obrażeń w wyniku upadku ze schodów.
Później sekcja zwłok doprowadziła do zmiany kierunku śledztwa i formalnego zakwalifikowania sprawy jako zabójstwa.
To nie oznacza jednak, że znamy wszystkie szczegóły tego, co wydarzyło się w domu.
Nie znamy publicznie pełnej sekwencji wydarzeń. Nie znamy osoby odpowiedzialnej za śmierć Sebastiana. Nie ma podstaw, aby wskazywać konkretnego współlokatora czy inną osobę jako sprawcę.
Wszelkie takie twierdzenia wykraczałyby poza dostępne, potwierdzone informacje.
Historia, która wciąż pozostawia pytania
Sebastian Adamowicz miał 36 lat.
1 listopada 2017 roku został znaleziony ciężko ranny w domu w Letterkenny. Następnego dnia zmarł w szpitalu.
Początkowo wszystko mogło wyglądać jak tragiczny wypadek.
Sekcja zwłok zmieniła jednak kierunek postępowania. Gardaí rozpoczęły śledztwo w sprawie zabójstwa, przeszukały dom i okolicę, zabezpieczyły materiał dowodowy, analizowały monitoring i szukały potencjalnego narzędzia zbrodni.
Zwróciły się również o pomoc do mieszkańców Letterkenny i polskiej społeczności.
Mimo szeroko zakrojonego dochodzenia, w dostępnych publicznie materiałach nie ma informacji o zakończonym procesie czy prawomocnym wyroku w tej sprawie.
I właśnie dlatego historia Sebastiana Adamowicza pozostaje jednym z tych przypadków, w których najważniejsze pytanie wciąż brzmi: co naprawdę wydarzyło się tego listopadowego popołudnia w Sylvan Park?
Źródła
Garda Síochána – komunikaty dotyczące śledztwa i apel o informacje.
RTÉ – informacje o poszukiwaniach potencjalnego narzędzia zbrodni i działaniach śledczych.
The Irish Times – informacje dotyczące początków śledztwa.
Irish Independent – informacje o poszukiwaniu narzędzia i stanie śledztwa.












