Irlandzcy kierowcy mogą przez dłuższy czas płacić ponad 2 euro za litr benzyny i oleju napędowego.
Taoiseach Micheál Martin ostrzegł, że obecne wysokie ceny paliw mogą stać się nową normą, jeśli niestabilna sytuacja na światowych rynkach energetycznych będzie się utrzymywać.
Martin powiedział, że państwowa grupa ekspertów zajmująca się energią ostrzegła rząd, iż ceny mogą pozostać na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas. Szczególnym problemem jest sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie oraz związana z nią niepewność na rynku ropy i produktów rafinowanych.
Minister energii Daragh O’Brien ocenił, że wysokie ceny mogą utrzymać się nawet przez kolejne 12–24 miesiące. Oznaczałoby to dalszą presję na budżety gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw, szczególnie tych, które są uzależnione od transportu samochodowego.
Dla mieszkańców Irlandii jest to szczególnie istotne, ponieważ paliwo już wcześniej stało się jednym z głównych tematów protestów i debat politycznych.
Rząd wcześniej zdecydował o opóźnieniu planowanego wzrostu podatku akcyzowego na paliwa. Zamiast natychmiastowego przywrócenia pełnej stawki zastosowano rozwiązanie etapowe.
Micheál Martin nie wykluczył kolejnych działań mających ograniczyć wpływ wysokich cen energii na mieszkańców. Jednocześnie podkreślił, że rząd musi brać pod uwagę również inne wydatki i sytuację finansów publicznych.
Temat może stać się jednym z najważniejszych elementów przygotowań do Budget 2027. Dla milionów kierowców najważniejsze pozostaje pytanie, czy państwo zdecyduje się na kolejne ulgi podatkowe lub inne formy wsparcia.
Źródło: The Journal (TheJournal.ie)










