Wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołały reakcję w polskiej dyplomacji. W ciągu kilku godzin rezygnacje z pełnionych funkcji ogłosili ambasador Polski w Chinach Jakub Kumoch oraz ambasador w Rumunii Paweł Soloch.
Jako pierwszy decyzję ogłosił Kumoch, informując w piątek wieczorem, że wobec sytuacji w kraju nie widzi możliwości dalszego wykonywania obowiązków. Złożył rezygnację i zwrócił się o formalne odwołanie.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostro skrytykował sposób zakończenia misji przez dyplomatę, uznając go za nieprofesjonalny.
Kilka godzin później podobną decyzję podjął Paweł Soloch, który poinformował, że nie może kontynuować pracy w związku z działaniami podejmowanymi wobec Trybunału Konstytucyjnego. Swoje stanowisko przekazał prezydentowi i ministrowi spraw zagranicznych.
Rezygnacje pokazują, że krajowy konflikt polityczny zaczyna wpływać również na reprezentację Polski za granicą.
Nie jest jeszcze jasne, kto obejmie kierowanie placówkami w Pekinie i Bukareszcie oraz jak szybko zostaną zakończone formalne procedury związane ze zmianami personalnymi.
