W Galway narasta sprzeciw wobec wykorzystywania mieszkań i domów na krótkoterminowy wynajem turystyczny. W sobotę 24 października organizacje mieszkaniowe organizują nietypowy protest, podczas którego uczestnicy przejdą ulicami miasta, wskazując miejsca szczególnie dotknięte rozwojem Airbnb. Aktywiści domagają się skuteczniejszych przepisów i przywrócenia części nieruchomości na rynek długoterminowego wynajmu.
Problem jest poważny. Według danych przytaczanych przez organizację Threshold w Galway i całym hrabstwie zidentyfikowano 1249 ofert krótkoterminowego wynajmu prowadzonych przez gospodarzy posiadających wiele ogłoszeń. Tymczasem na portalu Daft.ie dostępnych było zaledwie 218 nieruchomości przeznaczonych na tradycyjny wynajem.
Ta ogromna dysproporcja ponownie wywołuje pytania o wpływ turystyki na dostępność mieszkań w jednym z najpopularniejszych miast zachodniej Irlandii.
Nietypowy protest w centrum Galway
Sobotnia demonstracja przyjmie formę spaceru po mieście, określanego przez organizatorów jako Airbnb Walking Tour.
Uczestnicy spotkają się o godzinie 14.00 przy pomniku Liama Mellowsa na Eyre Square, skąd wyruszą w kierunku obszarów szczególnie intensywnie wykorzystywanych do krótkoterminowego wynajmu.
Za organizację wydarzenia odpowiadają przedstawiciele trzech organizacji: Threshold, Tinteán oraz Community Action Tenants Union (CATU).
Ich celem jest pokazanie mieszkańcom, jak wiele nieruchomości w Galway wykorzystywanych jest do zakwaterowania turystów, podczas gdy osoby pracujące i studiujące w mieście mają coraz większe trudności ze znalezieniem stałego miejsca zamieszkania.
Organizatorzy liczą, że podobne akcje odbędą się również w innych częściach Irlandii, w tym w Cork, Kerry i Clare.
1249 ofert krótkoterminowych i tylko 218 mieszkań na wynajem
Jednym z najważniejszych argumentów przedstawianych przez organizacje mieszkaniowe są dane dotyczące dostępności nieruchomości.
Według zestawienia Threshold, opartego na informacjach z Inside Airbnb i Daft.ie, sytuacja wygląda następująco:
| Lokalizacja | Oferty krótkoterminowe* | Nieruchomości na Daft.ie |
|---|---|---|
| Galway | 1249 | 218 |
| Dublin | 1997 | 1263 |
| Cork | 701 | 365 |
| Limerick | 117 | 73 |
Oferty krótkoterminowe dotyczą określonej grupy gospodarzy posiadających wiele ogłoszeń, a nie wszystkich nieruchomości Airbnb. Dane pochodzą z różnych okresów 2026 roku i nie oznaczają, że każda z tych nieruchomości mogłaby automatycznie trafić na rynek długoterminowego wynajmu.
W Galway liczba wskazanych ofert krótkoterminowych jest ponad pięciokrotnie większa od liczby nieruchomości dostępnych na tradycyjny wynajem.
Działacze uważają, że część mieszkań wykorzystywanych obecnie na potrzeby turystów mogłaby zostać udostępniona rodzinom, pracownikom i studentom.
Zwracają również uwagę, że niedobór mieszkań wpływa na funkcjonowanie lokalnej gospodarki. Pracodawcy mają trudności z pozyskiwaniem personelu, a młodzi mieszkańcy coraz częściej zmuszeni są do wyprowadzki poza miasto.
Nowe przepisy mają ograniczyć krótkoterminowy wynajem
Protest odbywa się w momencie, gdy irlandzki rząd przygotowuje istotne zmiany dotyczące działalności platform takich jak Airbnb.
6 października opublikowano projekt ustawy Short-Term Letting and Tourism Bill, który ma wprowadzić ogólnokrajowy system rejestracji nieruchomości przeznaczonych na krótkie pobyty turystyczne.
Zgodnie z propozycją Fáilte Ireland będzie odpowiedzialne za prowadzenie rejestru i nadzorowanie przestrzegania nowych obowiązków.
Właściciele oferujący krótkoterminowe zakwaterowanie będą musieli uzyskać numer rejestracyjny i umieszczać go w ogłoszeniach.
Platformy internetowe zostaną zobowiązane do weryfikowania wybranych ofert, przekazywania odpowiednich danych oraz usuwania ogłoszeń niespełniających wymogów.
Otwarcie rejestru zaplanowano na 1 grudnia 2026 roku.
Równolegle rząd przygotowuje zmiany planistyczne. W miejscowościach liczących ponad 20 tysięcy mieszkańców, w tym w Dublinie, Cork, Limerick i Galway, mają obowiązywać znacznie bardziej restrykcyjne zasady dotyczące przekształcania nieruchomości w nowe lokale na krótkoterminowy wynajem.
Przepisy te mają ograniczyć dalsze zmniejszanie zasobów mieszkaniowych na obszarach, gdzie popyt na tradycyjny wynajem jest szczególnie wysoki.
Dotychczasowe przepisy były słabo egzekwowane
Jednym z największych problemów pozostaje egzekwowanie obowiązującego prawa.
W Irlandii już od kilku lat określone formy krótkoterminowego wynajmu wymagają odpowiedniego pozwolenia planistycznego.
Jednak dane przedstawione parlamentarnemu komitetowi pokazują, że do maja 2025 roku zaledwie około 1,3 procent nieruchomości objętych odpowiednim obowiązkiem wystąpiło o takie pozwolenie.
Wydano jedynie 186 pozytywnych decyzji, co stanowiło około 43,6 procent rozpatrzonych wniosków.
Organizacje mieszkaniowe argumentują, że bez skutecznego nadzoru nawet dobrze przygotowane przepisy nie przyniosą oczekiwanych rezultatów.
Cat Clark z Threshold podkreśla, że wprowadzenie rejestru może pomóc władzom lokalnym w identyfikowaniu nieruchomości wykorzystywanych niezgodnie z zasadami planowania przestrzennego.
Zdaniem organizacji nowe regulacje powinny zostać wdrożone jak najszybciej, aby zwiększyć szanse na powrót części lokali do długoterminowego wynajmu.
Czy Airbnb odpowiada za kryzys mieszkaniowy w Irlandii?
Wpływ krótkoterminowego wynajmu na sytuację mieszkaniową jest przedmiotem szerszej debaty.
Organizacje lokatorskie wskazują, że możliwość osiągania wyższych przychodów z wynajmu turystycznego może zachęcać właścicieli do rezygnowania z tradycyjnych najemców.
Zjawisko to jest szczególnie widoczne w popularnych miejscowościach turystycznych, gdzie zapotrzebowanie na noclegi utrzymuje się przez znaczną część roku.
Jednak badania Economic and Social Research Institute (ESRI) wskazują, że rozwój Airbnb nie jest główną przyczyną ogólnokrajowego niedoboru mieszkań.
Kryzys mieszkaniowy w Irlandii wynika z wielu czynników, w tym niedostatecznej podaży nowych nieruchomości, rosnącej populacji, kosztów budownictwa i wieloletnich problemów strukturalnych.
Ograniczenie krótkoterminowego wynajmu może zwiększyć dostępność części lokali, ale samo w sobie nie rozwiąże problemu.
Nie można również pomijać znaczenia turystyki dla gospodarki Galway. Hotele, restauracje, puby i lokalne atrakcje korzystają z obecności odwiedzających, a prywatne zakwaterowanie stanowi ważny element infrastruktury turystycznej.
Największym wyzwaniem dla władz pozostaje znalezienie równowagi pomiędzy potrzebami mieszkańców a interesami branży turystycznej.
Co to oznacza dla Polaków mieszkających w Galway?
Galway od lat jest popularnym miejscem zamieszkania i pracy Polaków. Wielu zatrudnionych jest w gastronomii, hotelarstwie, handlu, ochronie zdrowia i innych sektorach usługowych.
Dla osób wynajmujących mieszkania ograniczona liczba dostępnych nieruchomości oznacza większą konkurencję i trudniejsze poszukiwania nowego lokum.
Szczególnie dotkliwie odczuwają to osoby przeprowadzające się do Galway w związku z nową pracą, studenci oraz rodziny poszukujące większych mieszkań.
Jeżeli nowe przepisy doprowadzą do przeniesienia części nieruchomości z rynku turystycznego na tradycyjny wynajem, mogą stopniowo zwiększyć liczbę dostępnych ofert.
Nie ma jednak gwarancji, że zmiana będzie natychmiastowa lub doprowadzi do znaczącego obniżenia czynszów.
Czy podobne protesty pojawią się w innych miastach?
Organizatorzy sobotniej demonstracji liczą, że Galway stanie się początkiem szerszej kampanii społecznej.
Przedstawiciele CATU zapowiadają współpracę z działaczami w innych miastach oraz popularnych regionach turystycznych.
Problem krótkoterminowego wynajmu dotyczy bowiem nie tylko Galway, ale również Dublina, Cork, Kerry i wielu mniejszych miejscowości.
W najbliższych tygodniach szczególnie ważne będzie dalsze procedowanie nowych przepisów oraz przygotowanie systemu rejestracji nieruchomości.
Dla organizacji mieszkaniowych najważniejsze jest, aby nowe regulacje nie pozostały jedynie formalnością, ale rzeczywiście doprowadziły do zwiększenia dostępności lokali dla stałych mieszkańców.
Sobotni protest w Galway pokazuje, że w obliczu trwającego kryzysu mieszkaniowego coraz więcej osób domaga się konkretnych działań. Pytanie pozostaje jednak otwarte: ile nieruchomości wykorzystywanych obecnie na potrzeby turystów rzeczywiście wróci na rynek długoterminowego wynajmu?











